spacer
spacer

Czytelnia - Recenzje płyt:

Pokazujemy tutaj 15 najnowszych recenzji. Jeżeli chcesz zobaczyć pełną listę, wejdź do ARCHIWUM.


-

Ocena: 1 | Autor: admin


-

Ocena: 1 | Autor: admin


-

Ocena: 1 | Autor: ---


Stiff Little Fingers - Anthology

Wydawnictwo: EMI
Status: CD

Stiff Little Fingers – „Anthology” Cd, EMI Ten album to trzypłytowa kompilacja wydana przez EMI w 2002 roku. Uznałem, że warto o niej przypomnieć, bo pojawiła się w polskich dystrybucjach w bardzo dobrej cenie. Bardzo lubię SLF, szczególnie starsze numery a tu od takich aż się roi. „Suspect device”, „Alternative Ulster” czy „Nobodys hero” to tutaj zaledwie czubek góry lodowej. Są tu wszystkie single grupy zrealizowane do momentu wydania „Anthology” razem z ich wszystkimi B – stronami. Łącznie 38 kawałków na 2 dyskach plus wywiad z Jakem Burnsem. Na łycie trzeciej otrzymujemy SLF w wersji koncertowej. Jest to 16 piosenek nagranych w Brixton Academy w Londynie, koncert ten wyszedł też wcześniej w Virgin pt. „See you up there”. Zajebiście zagrany i nagrany set z takimi hitami jak “Just fade away”, „At the Edge”, „Wasted life” i oczywiście “Alternative Ulster”. Razem na “Anthology” mamy 54 utwory punkrockowej legendy z Belfastu, wywiad z liderem a dodatkowo 16- stronicową książeczkę opisującą inne wydawnictwa grupy oraz krótką historię. Warto mieć w swoich zbiorach. 9/10 Włodek

Ocena: 1 | Autor: Włodek


V/A - Muzyka ulicy, muzyka dla mas vol. 2

Wydawnictwo: Olifant
Rok wydania: 2006
Status: CD

Wraz z ostatnim numerem NJJZN ukazała się druga część składanki, „ na której pod hasłem muzyki ulicznej w ewidentny sposób lansowane są kapele prawicowe i rasistowskie”. Burza, którą wywołało ukazanie się vol. 1 sprawiła, że na część drugą czekałem z ogromnym zaciekawieniem i obiecywałem sobie po niej naprawdę wiele. Moje oczekiwania prawie w 100% się spełniły. Pretensje można mieć głównie do graficznej strony tego wydawnictwa. Większość osób zapewne nastawiona była na kontynuację stylu wydawniczego z części pierwszej i tu nastąpiło małe rozczarowanie, bo co prawda wydanie czarno – białe prezentuje się bardzo elegancko, ale braku książeczki nie wynagrodzi nawet kultowe zdjęcie z ulubionego filmu Russella Crowe zamieszczone na okładce. Jednak nie oprawa, lecz muzyka jest tu najważniejsza a ta jest przednia i pokazuje, że polska scena, Oi! ma się dobrze. Mamy tu 22 utwory od starszych i cenionych jak „Skok na kiosk” – Ramzesa czy „Napierdalam dyskomana” – Po Prostu poprzez nowsze, ale już cieszące się uznaniem jak „Ten kraj jest nasz” – Sztormu, „Zasady życia” – Awantury czy „Respekt i honor” – Contra Boys aż do totalnych debiutów jak „Pierwszy raz” – Awarii, „Moja nienawiść” – Ringu czy „Nasze orły” – The Trinkers. Są też 2 kowery, „Zjednoczeni i silni” (Triglav) zagrany przez Junkers i wypadający dużo lepiej niż oryginał oraz „Musisz walczyć” (Perkele) zagrany, przez najwiekszą niespodziankę tej kompilacji, czyli Kastrację. Jest też jeden numer ska w dobrym madnesssowskim stylu grany przez Skambomambo. Myślę, że dobrze by było utrzymać tradycje i na vol. 3 też dać jeden numer ska, tylko czy są jeszcze w Polsce kapele, które mogą to zagrać na odpowiednim dla tej składanki poziomie..? Warto zauważyć, że po raz drugi hitem staje się numer Wherwolfu, tym razem „Tandeta w modzie”, oby niedługo wyszła ich płyta! Podobno roboczy tytuł to „Bilet do Argentyny”  Co do innych zespołów to np. można było wybrać inny numer Game Over np. „Huta” czy „Ulica” wtedy zespół miałby bardziej udany debiut, natomiast słabsze momenty tej płyty to Ring – dziwna maniera wokalisty, kiepski nowy kawałek Zbeera oraz niepasująca do tej kompilacji Zadruga – może trzeba było dać inny numer np. „Westerplatte”?! Szkoda też, że nie ma kilku zespołów m. In. Bulbulators ale najbardziej szkoda, że nie ma „Związku” Surowej Generacji w wersji z kasety wydanej przez Fan Records, byłoby to uzupełnieniem Cd wydanego wcześniej przez Olifant i na pewno podniosłoby wartość składanki. Musi być obowiązkowo na vol. 3! Ciężko rozstrzygnąć, która część jest lepsza ale jak uda się utrzymać ten poziom na vol. 3 to będzie prawdziwy sukces. 10/10 Włodek W recenzji został użyty cytat z wypowiedzi pewnego pana ze Szczecina 

Ocena: 8 | Autor: Włodek


V/A - The Years Of The Punks

Wydawnictwo: Eurotrend
Status: CD

Wydawnictwo z gatunku tych, w które można się zaopatrzyć przy okazji zakupów w jakimś supermarkecie. „The Years Of The Punks” to dwupłytowa składanka wypuszczona przez firmę Eurotrend, która z punk rockiem ma chyba mało wspólnego… O dziwo ta składanka jest bardzo dobra! Zawiera klasyczne numery znanych kapel punk i Oi! Oraz dwa kawałki ska za sprawa Bad Manners. Zawarte tu piosenki są w wersjach studyjnych, przeważnie tych znanych z katalogowych albumów, jednak wydawnictwo to przypadnie do gustu osobom nie tylko zaczynającym swoja przygodę z punkiem i Oi! bo piosenki są tu także w wersjach koncertowych co pewnie dla wielu jak i dla mnie bardzo podnosi wartość tej składanki. Mamy tu: Exploited, SLF, Sham 69, Anti – Nowhere League, Gonads, Lurkers, Angelic Upstarts, Cockney Rejects, 4 Skins, Cock Sparrer, Blitz, The Business, UK Subs, Ruts, The Blood, Partisans, The Boys, King Prawn, Stranglers i Bad Manners. Naprawdę polecam nabycie tego wydawnictwa, za niecałe 20 zł. dostajemy 30 piosenek a praktycznie każda to hit! Minusem jest cienka oprawa graficzna, ale za wiele pod tym względem po takich wydawnictwach przecież nie można oczekiwać. Ja i tak oceniam je bardzo wysoko, bo dobrego punk rocka nigdy nie za wiele a taką pigułkę klasyki zawsze warto mieć pod ręką. Gdyby takich płyt w takiej cenie w marketach było więcej to do Tesco czy Championa chodziłbym codziennie. Bądźcie czujni w supermarketach!

Ocena: 8 | Autor: Włodek


V/A - Polska gola!

Wydawnictwo: Olifant
Rok wydania: 2006
Status: CD

Taka płytę chciałem mieć odkąd pamiętam! 12 piosenek różnych wykonawców spod znaku streetmusic śpiewających i grających dla i o reprezentacji, no może od tego odstaje trochę Ramzes i Werwolf ale cała płyta jest w klimatach patriotyczno – piłkarskich, również szata w której dominują barwy narodowe oraz zieleń piłkarskiego boiska. Projektant i wykonawca okładki, czyli Łukasz z BDK spisał się naprawdę na medal. Płyta jest bardzo równa i ciężko kogoś zdecydowanie wyróżnić, bo każdy numer jest zajebisty (szczególnie All Bandits, Contra Boys i Lumpex) ale mi chyba najbardziej przypadł do gustu kawałek Trinkers „Nasze orły” i co większość osób może zdziwić utwór Krzyżaków PL uważam za dobry i fajnie kończący składankę, tylko czy czasem nie pobrzmiewa w nim melodia z „Kto powiedział, że Oi! nie żyje” Gitsów?? Wielkim atutem tego wydawnictwa jest to, że tylko 4 numery były wcześniej publikowane w takich wersjach, w jakich SA na „Polska gola!”. Tak wiec dzięki tej składance możemy się zapoznać z absolutnie nowymi kawałkami takich grupa jak, np. Lumpex 75, All Bandits, Contra Boys czy Junkers. Szkoda, że nie ma wiadomego kawałka Bulbulators, ale podobno się na to nie zgodzili. Czyżby bali się kolejnej „nazi’ składanki…hehehe. Teraz niech żałują, bo był to bardzo dobry pomysł wydawcy, bardzo dobra realizacja i co ważne bardzo dobra cena. Myślę, że śmiało można mówić o sukcesie. Oprócz tego, że płyta ma swoja stronę w necie to pojawiały się o niej artykuły w gazetach a nawet reportaż w programie „Dzień dobry TVN”, co prawda krótki, ale kto oglądał ten wie, że było ok. Nie każda polska produkcja niezależna może się pochwalić takimi wynikami, ale można było pokusić się o krok dalej i spróbować wstawić płytę do empików. Uzyskałaby jeszcze większy rozgłos i może wtedy piłkarze smętnie dopingowani kiedyś przez Edytę a teraz przez Milowicza po wysłuchaniu tej płyty zagraliby lepiej… (fajnie jest marzyć hehe). Kończąc: ta płyta jest świetna, to obowiązek i wielka przyjemność mieć ją na półce, ale jedna mała uwaga: selekcjoner zabiera na mundial 23 piłkarzy, byłoby świetnie gdyby za 4 lata taka składanka miała tyle samo utworów, no chyba, że selekcja byłaby taka jak u Janasa… wtedy lepiej niech zostanie 12 najlepszych zawodników! 12/10 Włodek

Ocena: 10 | Autor: Włodek


Analogs - Talent Zero

Wydawnictwo: Jimmy Jazz
Rok wydania: 2005
Status: CD

ANALOGS – „TALENT ZERO” JIMMY JAZZ RECORDS Szczeciniakom ostatnimi czasu jakoś zabrakło natchnienia, bo nie nagrywają nic nowego tyko odświeżają stare numery! Przyzwyczaili nas już do nagrywanych kolejnych wersji swoich numerów, następnie wydali jubileuszowy LP “Najlepsze z Najgorszych” na którym zafundowali słuchaczom pełen pakiet na nowo nagranych numerów Analogs, a teraz częstują nas albumem, na którym znalazły się tylko covery! Czyżby zabrakło pomysłów na nowe kompozycje? Na potwierdzenie tych słów krążą słuchy także o splicie z Zbeer’em, na którym obydwie kapele mają się nawzajem coverować! No ale do rzeczy! Analogs tym razem wziął na swój warsztat numery z repertuaru dinozaurów sceny Oi!/punk. Na CD dostajemy w sumie 16 numerów oraz klip do numeru „Era Techno”(czyżby to kolejny klasyk Oi? –hehehe). Cóż można napisać o tym albumie? Hyymmm... biorąc pod uwagę numery jakie się na nim znalazły mało kto wierzył, że będzie on słaby od strony muzycznej! Okazuje się ,że mimo zdecydowanie większych możliwości w studio to jednak nie tak łatwo jest zmierzyć się z takimi klasykami –co widać po tym albumie, na którym obok lepszych wykonań dostajemy też i gorsze. Uważam, że Analogsom nie udały się ich wersje numerów tj.: „Oi!Oi!Oi!” (brak mi tu tego specyficznego konknejowego klimatu), ”Zbuntowany krzyk” (wwwrrrrr... strasznie to Harcerz zaśpiewał); „Bij gnoja w łeb” (mistrzowie trzech akordów nadal są nie do podrobienia); czy przeróbka Buzzcocks’ów. Podobają mi się natomiast, nawet bardzo, przeróbki: „HWDP” 4Skins, „Skinhead Girl” Symaripu, „Niedzielna Stripitizerka” Sparrerów, czy Undertones’owy „Młodości Żar” (ostatnio jednak słyszałem jak zrobili go po swojemu the Arrogants i lepiej im to wyszło). Zdecydowanym plusem tejże płyty jest fakt, iż wszystkie numery zaśpiewane są po polsku. Największym natomiast minusem jest sposób w jaki zaśpiewał Harcerz na tej płycie - bez jaj, bez energii, zero punkowego „pazura”, zero ognia (melodia jest, ale na tym koniec) co ewidentnie słychać choćby w przeróbce Bili Ajdola. Pamiętajmy o tym, że oryginalni wykonawcy mniej zwracali uwagę na finezję wykonania, a więcej na emocje, a Hary zrobil to jakoś bez energii –ot tak do kotleta. Kończąc dodam tylko, że jeśli ktoś jest fanem zespołu to na pewno ucieszy go ta płyta, a kilku młodszych dzięki niej dowie się o istnieniu takiej, czy innej kapeli. Ja jednak wolę posłuchać oryginalnych wersji tych numerów. Ps. Osobną kwestią jest okładka, która jest po prostu kiepska i wygląda jakby robiona była w pośpiechu i na odpierdol. Nie wiem czym kierował się wydawca, ale naprawdę mógł się bardziej postarać, a nie fundować nabywcom tylko cztery strony marnej treści

Ocena: 6 | Autor: Bandzior


Headhunters - Łowcy

Wydawnictwo: Jimmy Jazz
Rok wydania: 2006
Status: CD

Tak się składa, że pisałem na łamach NJJZN#1 na temat poprzedniej produkcji oleśniaków. No i niestety mimo dużo lepszej produkcji, czasu który poświecili na rozwijanie swoich talentów, kasy wyłożonej na nagranie i na pewno wielu starań chłopaki nie spełnili i tym materiałem moich oczekiwań. Fakt jest dużo lepiej niż wcześniej, słychać że „łowcy głów” ciężko pracowali. Zmiany personalne też wyszły kapeli na dobre -muzycy radzą sobie z instrumentami, a aranże są przemyślane (dzięki Bogu nie przekombinowane jak to bywało wcześniej). Jednak to zdecydowanie za mało, gdyż mimo, że ten materiał jest lepszy od poprzednich to również nie porywa! Pocieszeniem jest fakt, że zmiany idą ku lepszemu! Tym razem -w odróżnieniu od wcześniejszych wypocin- płyta jest spójna stylistycznie. Niestety pomaga to tylko w odsłuchaniu jej bez bólu głowy! Tak naprawdę to z całego krążka podoba mi się tylko numer „Oi! Rulez”, bo reszta jednym uchem wlatuje, a drugim wylatuje i naprawdę nie zachęca do ponownego ich przesłuchania. Chłopaki tak naprawdę to sami chyba nie wiedzą czego chcą, co potwierdzają swoją obecnością na takich kompilacjach jak składanki: „Psycho Attack Over Poland” czy „Tribute To Partia” (mimo, że z psycho mają tyle wspólnego co Leper z inteligencją)! Nie ruszył mnie ten materiał –może następnym razem się uda? Ps. można byłoby pokusić się o zmianę nazwy, choćby z faktu aby nie narażać się na porównania, bo daleko jeszcze chłopakom do poziomu jaki prezentują ich imiennicy ze Szwecji!

Ocena: 1 | Autor: Bandzior


Bulbulators - Punkophilia

Wydawnictwo: NOISE ANNOYS NOISE 050
Rok wydania: 2006
Status: CD

Naczelny poprosił mnie o spłodzenie tej recki, bo jakoś do tej pory płyta ta przeszła bez echa z naszej strony. Zatem do dzieła -niech i hanysom się dostanie! Pierwsze co rzuca się w oczy to okładka –nareszcie dobrze zrobiona! Jakież było moje zaskoczenie (dodam, że pozytywne) kiedy przeglądając booklet okazało się, że zawartość jego również utrzymana jest w tym stylu i stanowi jedną całość. Każdy numer można niedość, że posłuchać to jeszcze obejrzeć, bo zilustrowany jest osobnym obrazkiem. Bulbiaki wreszcie osiągnęli odpowiednie brzmienie -ta płyta brzmi najlepiej z całego dotychczasowego dorobku kapeli! Opłaca się zainwestować w lepsze studio! Nadal jednak utrzymuję się w przekonaniu, że kapela ta nie potrafi oddać w studio tego co stanowi o jej sile, a co można zauważyć na ich koncertach. Z każdym materiałem jest coraz lepiej, więc może następnym razem uda im się to osiągnąć? Życzę tego chłopakom z całego mojego chamskiego serca! Przebojowością „Punkophilii” brakuje do poprzedniczki, bo nie znajdziemy tu hitu na miarę "Nie Ma Kwiatków", ale jest naprawdę dobrze. W moim prywatnym rankingu na tym krążku królują takie numery jak „Ulubieńcy Kobiet”, „Będę Grzeczny” i „Dziesięć Powodów”, choć pozostałym (z małymi wyjątkami) też nic nie brakuje. Na najnowszym krążku możemy też posłuchać bulbowersji numeru TZN Xenna "Guma" z gościnnym udziałem nikogo innego jak samego Zygzaka. Muszę przyznać, że naprawdę fajnie to razem zagrało! Aby nam się nie nudziło podczas słuchania chłopaki fundują nam kilka eksperymentów których efekty są różne. Ciekawie brzmi numer „Alkołikend” nagrany w składzie poszerzonym o dodatkowe instrumenty (piano, saksofon i trąbka), ale eksperyment którego dopuścili się w „Gwoździach” jest zupełnie nietrafiony! Chłopaki wierzę już, że potraficie grać balladki więc odpuśćcie sobie takie szopki w przyszłości! Hehehe Podsumowując: 1.W końcu porządnie nagrany materiał. 2.dobra płyta, nawet bardzo dobra, niestety brak jakiegoś megahitu! 3.no i oprawa graficzna nie do wyjebania. Polecam! Ps. aaa... i panowie: powinno być „z kościelnej wieży” (a nie -„wierzy”)! Dobrze, że Miodek tego nie widział :)

Ocena: 8 | Autor: Bandzior


Wróg Publiczny - My Life, My Fight

Wydawnictwo: Zespół
Rok wydania: 2005
Status: CD

Gdybym nie miał okazji posłuchać tego materiału to podejrzewałbym że płyta ta to niezłe gówno, gdyż nikt nie chce się do niej przyznać! Heheh... Nikt nie chce się przyznać do jej wydania (na okładce pojawiają się jedynie loga: OdłamSkiny, Olifanta oraz Perunera), a sam zespół nie chce ujawnić swojego składu, twarze starannie ukrywając pod kominiarkami! Kapela pochodzi z Zielonej Góry i gra od 93 roku (robiąc sobie w tym czasie 11-letnią przerwę –hahaha). Nie licząc wydanego przed laty demo „Skinheads OK” jest to pierwszy oficjalny materiał, który jest jednak zapisem działalności kapeli z lat 93/94. Dobrze zagrany i nagrany Oi!/RAC –naprawdę bardzo fajny materiał! Muzycznie twórczość WrogaP. kojarzy mi się trochę z wczesną Konkwistą (może za sprawą wokalu), a czasem zajeżdża skinheads rocknroll’em w stylu kowbojów z Youngland („Skinheads OK.”, „Alkohol”). Muzyczka dobra do chlania i zabawy! Moje ulubione tracki z tego CD to nr 2, 3 i 8 czyli „Publiczny Wróg”, „Belfast” i „Skinheads OK”. Natomiast jedynym numerem który naprawdę mi nie podszedł jest „Polska”(bo taki nijaki). Nie jest to jednak jedynym minusem bo: 1/na CD dostajemy tylko 8 numerów co myślę, że jest za mało jak na pełny album; 2/szata graficzna jest bardzo mizerna -okładka to tylko jedna kartka z nazwą kapeli, tytułem płyty i spisem numerów; 3/denerwują często zbyt długie gitarowe solówki oraz czasami wokal któremu zdarza się nie nadążać za sekcją rytmiczną (słuchaj „Alkohol”)! Aaa.... jeszcze jedno: -Nie lubię też jeśli kapela nagrywając czyjś numer nie zaznacza tego nigdzie, a tak jest w przypadku „Gdzie oni są” który chłopaki w większości „pożyczyli” od Bohse Onkelz! Na szczęście materiał prezentowany na tym CD jest tak dobry, że pomimo tych kilku zarzutów bilans całości wychodzi na plus! Naprawdę bardzo dobrze słucha się tej płyty! Szczerze polecam! Ps. Co prawda chłopaki z Wroga nie podają na CD składu kapeli, ale bardziej dociekliwi mogą poznać skład wchodząc na ich stronę www.wrogpubliczny.com

Ocena: 7 | Autor: Bandzior


V/A - Redefining Scenes 2 sampler CD

Wydawnictwo: Finger Records
Rok wydania: 200?
Status: promo

Redefining Scenes to promo sampler prezentujacy grupy ze stosunkowo mlodej wytworni Finger Records oraz formacje z zaprzyjaznionych wytworni takich jak Dr. Strange i Porter House Records. 16-tu wykonawcow w tym kilka doskonale zananych grup jak D.I., CH3, The Skulls, Circle Jerks czy Electric Frankenstein oraz grono mlodych grup. Efekt: 40 minut muzyki na bardzo dobrym poziomie. Brdzo dobrze prezentuja sie zarowno starzy wyjadacze w tym bardzo milo zaskoczyla mnie grupa D.I. w nowym numerze Gutter of paradise ktory jest chyba najwiekszym hitem tej plytki, jak czesc mlodych formacji. Z nowych grup na szczegolna uwage moim zdaniem zasluguja Broken Bottles, Outlie, El Centro czy Firecracker 500. Ogolnie mowiac plyty tej slucha sie bardzo przyjemnie. Sampler ten wiec doskonale spelnia swoje zadanie bowiem dzieki niemu mozna zainteresowac sie kilkoma wydawnictwami na ktore to trudno byloby wpasc w innych warunkach.

Track list:
1. The Skulls- can punk rock pay the bills?, 2.Dek - I hate dek, 3.El Centro - Add, 4.D.I. - Gutter of paradise, 5.Firecracker 500 - Rejects of the middle class, 6.Unit F - Ride, 7.Nacroleptic Youth - Mini van soccer mom, 8.Outlie - Dance of shiva, 9. CH3 -Just on you, 10.Rolemodels - Every other, 11.Circle Jerks - Letter bomb, 12.El Nada - Not the same, 13.Electric Frankenstein - 502 blues, 14.Broken Bottles -Cat killer city, 15.Lightweight Hollidays - Take me home, 16.El Centro - What do I know?

Ocena: 8 | Autor: Odin


VIRUS - Nowhere To Hide Lp

Wydawnictwo: Punkcore Records
Rok wydania: 2002
Status: new

Istniejaca od 1989r. formacja Virus to obecnie jedna z ciekwszych mlodych grup punk rockowych w USA. Chlopaki maja na koncie trzy pelne albumy (w tym zbior singli), kilka singli i nagrania na wielu skladankach. "Nowhere to hide" to wlasciwie ich drugi pelny krazek, znacznie bardziej dojzalszy od poprzedniego tj. Still fighting for a future. Ostry, szybki i bezkompromisowy punk rock w wykonaniu Virus przypasc moze do gustu fanom takich grup jak: Unseen, Defiance, Casualties czy Varukers. Dobra produkcja i aranzacje sprawiaja ze plyty tej slucha sie z duza przyjamnoscia. Nadmienic nalezy rowniez ze wersja Lp tego wydawnictwa prezentuje sie nadwyraz okazale. Jesli wiec lubicie dobrego wspolczesnego punk rocka to Virus jest jak najbardziej wart uwagi. Polecam.

Track list:
Side A: Aother day goes by, So long, Heroes, The Very last day, Nowhere to hide, Terror. Side B: Rats in the city, Vicous rumorus, No one can save you, Working for the company, Already dead, My life my world.

Ocena: 9 | Autor: Odin


MAD SIN - Dead Moon`s Calling Lp

Wydawnictwo: People Like You Records
Rok wydania: 2005
Status: new

Mad Sin formacja ktora jak sadze zadnemu fanu psychobilly przedstawiac nie trzeba. "Dead Moon`s Calling" to plyta ktora doskonale potwierdza bardzo wysoka klase niemcow. Mroczne paychobilly w ktorym tematyka obraca sie wokol kanibali, wampirow, potworow, sex, drugs... Juz rozpoczynajace plyte intro zwiastuje nam prawdziwa uczte dla uszu psycho-maniakow. Mad Sin graja psychobilly w sposob jaki osobiscie najbardziej mi odpowiada: psycho z duza dawka rock`n`rolla i punk rocka. "Dead moon`s calling" powinno sie wlasciwie sluchac w mysl zasady: im glosniej tym lepszy efakt. Nie bede wyszczegolnial z tej plyty poszczegolnych utworow poniewaz krazek ten nie posiada slabszych czy lepszych fragmentow: cala plyta jest bardzo wyrownana. Bardzo dobra realizacja, swietne aranzacje i bardzo dobry efakt koncowy - to najwazniejsze atuty "Dead moon`s calling". Na uwage zasluguje rowniez fakt ze, obok ekipy Mad Sin w realizaji plyty goscinnie wzieli udzial Lars Frederiksen ktory wspieral grupe w kawalku "Apes on parade" oraz Patricia Day z Horrorpops ktorej glos uslyszec mozna m.in. w kawalku tytulowym.

Track list:
Side A: Intro, Point of no return, Fuel for brains, To walk the night, Not invited, Plastic monsters, Apes on parade, Brand new gun (bang boom bang), Gone forever, Dead moon, Side B: Houdinis pool, The consipacy theory, Cannibal superstar, Radio psycho, Underground, Rebels undisguised, TCS, 2xlove=2xpain, Generation 69.

Ocena: 9 | Autor: Odin


Oi POLLOI - Pigs For Slaughter 20 years of anarcho-punk chaos CD + DVD

Wydawnictwo: Rejected Records
Rok wydania: 2005
Status: Limited edition

"Pigs for Slaughter - 20 years of anarcho-punk chaos" to material podsumowujacy dotychczasowa dzialalnosc Oi Polloi innymi slowy Best off. Dwa dyski: cd na ktorym znajdujemy ponad 60 minut muzyki oraz 57 minutowe dvd przedstawiaja historie grupy od skinhead-punkowych poczatkow po anarcho-propagandowa dzialalnosc. Dysk cd to 23 numery w tym kilka w niepublikowanych do tej pory wersjach. Plyte rozpoczynaja utwory ktore swego czasu publikowane byly przez Oi Records i ktore to znlazly sie na debiutanckim krazku Unite and Win az do nowych dokonan grupy. Moim zdaniem dla kogos kto posiada inne wydawnictwa tej grupy plyta cd z tego wydawnictwa jest malo wartosciowa. Po pierwsze nie wnosi za wiele ciekawych badz unikalnych nagran do ewentualnej kolekcji fana tej grupy, po drugie to jestem zdania ze zabralko tutaj kilku bardzo istotnych kawalkow. O wiele bardziej ciekawie natomiast przedstawia sie dvd na ktorym to obok materialow propagandowych (zdecydowany minus) mamy fragmenty koncertow z udzialem Oi Polloi (zdecydowany plus) od tych z samo poczatku dzialanosci grupy az po ostatnie koncerty. Obserwujemy wiec jak przez te wszytkie lata dzialalnosci scenicznej ewulowala zarowno muzyka Oi Polloi jak i wszystko co jest z nia zwiazane. Niemalze kazdy fragment koncertu to zupelnie inni ludzie na scenie (oczywiscie z wyjatkiem lidera Oi Polloi), to samo sie tyczy publicznosci: o ile na poczatku publika Oi Polloi sklada sie z skins and punks o tyle w ostatnich fragmentach mamy typowa anarcho-squoterska widownie. Podsumowujac: dvd warte obejrzenia, cd mozna sobie odpuscic.

Track list:
CD: Pigs for slaughter, Thugs in uniform, Never give in, Stop vivisection now, You cough they profit, Reach for the light, Rich scun=bag, Stop the bloody slaughter, Thrown on the scraphear, Unite and win, Scum, They shoot children don`t they?, Leaders, Free the henge, Nazi scum, Greatest worning class rip-off, Break the mould, The Right to choose, When two men kiss, Take back the land, Hunt the rich, Meine augen, D.I.Y.

Ocena: 6 | Autor: Odin


zobacz wszystkie recenzje

spacer
spacer
MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAME
Copyright (C) br-design | design by br-design.